Depilować bikini czy też nie?

Depilować bikini czy też nie? Podążać za modą czy cofnąć się do lat 50. ubiegłego wieku?

Niektórzy, a w szczególności osoby starsze, podkreślają, że włosy łonowe po coś są i dlatego należałoby je zostawić. A zatem czy dobrze dzisiaj robimy, usuwając wszystkie włosy?
Kiedyś, gdy nie noszono jeszcze ubrań, „kompletne” owłosienie było potrzebne – stanowiło naturalną ochronę przed niekorzystnym działaniem czynników zewnętrznych. Ale dzisiaj, kiedy nosimy bieliznę i ubrania, środowisko zewnętrzne już nam tak nie zagraża – jesteśmy przed nim w znacznym stopniu zabezpieczeni.

Obecnie bikini to „modna” partia do depilacji; nie wyobrażamy sobie pozostawienia włosów w tych okolicach. Jeżeli pojawiłaby się na plaży osoba, u której zauważylibyśmy gęste owłosienie wystające spod bielizny, u wielu z nas wzbudziłoby to negatywne emocje. Ale czy usuwamy włosy tylko z przyczyn estetycznych lub dla panującej mody?

Nie tylko! Bo ze względu na wilgotne i ciepłe środowisko, jakim są niektóre miejsca na naszym ciele, włosy te mogą być siedliskiem dla rozwijających się drobnoustrojów, a tym samym powodem niechcianych problemów. W intymnych okolicach ciała znajdują się bowiem apokrynowe gruczoły potowe, wydzielające charakterystyczny, nieprzyjemny zapach. Pot osadza się również na włosach, co może ten zapach potęgować. Oczywiście, dbając regularnie o higienę, jesteśmy w stanie uniknąć chorób i nie dopuścić do powstawania przykrego zapachu. Warto jednak zastanowić się: czy łatwiej domyć owłosioną, czy nieowłosioną partię ciała? Czy po każdej wizycie w toalecie korzystamy z bidetu?

Zachęcamy zatem do depilacji laserowej miejsc intymnych. Brak podrażnień w pachwinach i zapobieganie wrastaniu włosów to duży, ale nie jedyny jej atut. Największy z nich to brak włosów w ogóle w tych miejscach! Podążaj więc za modą – dbaj o higienę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *